środa, 6 lipca 2022

Czcigodny Seniorze Panie Zygmuncie Spadliński




W Honorowym Poczcie

Św. Klemensa

Blog Autorski

Stanisław Józef Zieliński 



Czcigodny Seniorze

Panie Zygmuncie Spadliński


Pomimo swoich

Senioralnych lat

Dalej wypiekasz chleb

Dla swojego Miasta Gdańska

Jesteś Senior Mistrz 

W swojej Profesji

I w swoim Rzemiośle

Rzemiośle Piekarniczym

Rzemiośle Cukierniczym

I dalej w tej swojej Placówce

Dalej gorliwie trwasz

I dzień rozpoczynasz

Gdy tylko świta


Bo taki

Już od kołyski

Porządek i Ład

I każdy Twój Bochen

Subtelny dyskretny

Jak ów księżyc w pełni

I wagę swą 

Jakże  uczciwą

Jakże dorodną

Zawsze taką samą

I skórkę swą ma

Rumianą chrupiącą

I cenę stabilną

Mimo kaprysów rynku

Od lat taką samą

I takie zasady 

Dzisiaj już tylko u Ciebie 

I tak chyba już tylko

Ty Czcigodny Seniorze

Tak twierdzisz na cały głos

Chleb w Polsce 


Nigdy nie może być drogi bo

Jest podstawą 

Wyżywienia Narodu

U Ciebie chleb zawsze

Dobrze wypieczony


Zachwyca smakiem

Zachwyca  zapachem

Zawsze zdumiewa

Zawsze zadziwia

Ów ciągle głodny

Twojego Chleba

Ów Gdański Świat

Czcigodny Seniorze

Panie Zygmuncie Spadliński

Choć Polska jest wolna 

I demokratyczna 

To jednak nie każdy 

Rodzimym Piekarzom

Przychylny jest 

W naszym  kraju trend

Wskutek czego  jakże często  

Przeszywa Ciebie 

I smutek i żal

Bo tyle decyzji

Sprzecznych z logiką

I  stąd Polskiemu Piekarzowi 

Pod prąd i pod wiatr 

Jednakże Twój 

Hart Ducha Silniejszy

Silniejszy i upór i wigor


I Wiara

I Nadzieja 

A każda z tych cnót

Zawsze w Tobie jest

Pomimo tych przeszkód

Pomimo tych trendów

Poniekąd unijnych


Wraz ze swoją Załogą

Przy  Dzieży swej trwasz

Przy Piecu  swym trwasz

I choć lat przybywa

To jesteś  jakby coraz młodszy

I swemu losowi

Sam dziwisz się nieraz

Za prąd i za wodę

Za mąkę i transport

Coraz bardziej horrendalna cena

Znów jakiś dopust

Znów jakiś żart

Lecz na osobistą prośbę

Twojego Patrona


Świętego Klemensa

Patrona Piekarzy i Cukierników 

Bóg Ciebie tak bardzo

Szczególnie wspiera

I Mocą Wiary 

I Siłą Woli

I w zdrowiu darzy

Obiecując w Misji 

Polskiego Piekarza

Polskiego Cukiernika a więc 

Także Mistrza w Sztuce Deseru

Kolejne Sto Lat



Bo jesteś Jego

Najgorliwsza Czeladź

I jesteś dzisiaj

I świadek historii rzemiosła

I świadek wszelkich


Rynkowych fanaberii

Pomimo dobrych planów

I tej ogromnej troski

O to wszystko co polskie

To jednak jesteś  coraz bliżej

Bliżej pustyni sawanny i prerii 

I ta  egzotyka

Jest już tak normalna

Aż  trudno dmuchać

Przeciw temu wiatrowi

Jednakże wartości swoich

W Swojej Placówce

W Swojej Piekarni

W Swojej Cukierni 

Potrafisz zawsze


Skutecznie strzec

Jak przystało

Na Polskiego Piekarza

Na progu każdego nowego dnia

Znakiem Krzyża i Pacierzem

Serdecznie Boga Ojca 

Pozdrowisz i powitasz 

I jesteś tego świadom

To przecież człowiek ciągle

                Miesza w tym świecie




A Bóg Ojciec stworzył
Tak przecież bardzo

Porządny świat

I w tym Bożym Ładzie

W tym Bożym Porządku

To Piekarz zawsze

Ma Pierwsze Miejsce

Bowiem bez porządnego

Chleba wprost z pieca

Czym byłaby Polska

Czym byłby Świat

Dłonie Piekarza

Cenniejsze niż złoto

Niż mirra kadzidło

I ropa i gaz



Chociaż nie powiem

Wszystko przez Boga

Zostało stworzone

A gdy stworzone

To jest potrzebne

Aby i dzisiaj także

Ku swojej przyszłości

Szczęśliwie zmierzał

Każdy kraj

Każdy Dom

Cały świat

Lecz wciąż jest tak wielu

Tych nawiedzonych


Fałszywych mędrców

Którzy na przełaj

Na szagę chcą iść

Z tą racją bezwzględną że

Tylko oni są po to

By rządzić a tak rządzili że

Został po nich li tylko wstyd

I mrożą pieczywo zamiast wypiekać

Diabelskie metody


Szatański żart 

Dopokąd  w Polsce

Jest Nasz Polski

Najlepszy Piekarz

To takie kłody

Ma jednak 

Co dnia

I tak Naród Polski




Bezmyślnie smak

Polskiego Chleba zatraca

Jedząc substytut

I z Niemiec i z Chin

Odwrócić te trendy

Czy jeszcze ktoś może

Bowiem to straszny


Ból dla Polskiego Piekarza

A i dla kraju takiego jak Polska

To jednak zawsze

Ogromny wstyd

Bo miast chleba z klasą

To Naród prawie

Trocinami karmiony

Eksperci Żywności

Poniekąd Polscy

Polscy z krwi i kości

Poniekąd w profesji swej

Od pokoleń

I Wy na to nic

Bo Unia

Bo takie antypolskie prawo

Bo narzucone 

Z Brukseli dyrektywy

Bo wreszcie ta kabza którą

Kosztem Polskiego Zdrowia

Nabijają niemieckie i francuskie

Poniekąd Polsce

Tak bardzo przyjazne hipermarkety

Za jaką cenę

I jakim kosztem

Zamiast prawdziwego

Polskiego Chleba

Podając unijne

Ujednolicone

Kołchozowe

Substytuty

Tyle warte co trociny

Tyle warte  co miał i pył 

 



O tempora

O mores


Wołasz na to wszystko

Nasz Czcigodny Seniorze

Panie Zygmuncie Spadliński

I wbrew wszystkiemu i wszystkim

Wraz z całą swoją Załogą

Jakby nigdy nic


Trwasz przy swoim

Piekarniczym Piecu

Resztkami sił jeszcze

Trzymając się 

Tego  wolnego rynku w Polsce

Który codziennie

Tyle absurdów ma

I nadal Państwo Polskie 

Nie chroni Ciebie

Przed siłą pazernej

Obcej konkurencji

I tak idzie 

Na zupełne zatracenie

Nasz Prawdziwie Polski

Rzemieślniczy Stan

Jakie to smutne

Jakie to bolesne

Nasi Polscy Rzemieślnicy

Także Piekarze  i Cukiernicy

Samotni są dzisiaj 

Pozostawieni samym sobie

I skutki jakże opłakane


Nasi Ostatni 

Nasi Polscy Rzemieślnicy

To przecież już

OSTATNI 

 Nasi Polscy Mohikanie  

I tak zatracamy

Najprawdziwszy 

I najlepszy w świecie

Nie do ruszenia przez wieki całe

Smak Polskiego Chleba

Zastępując każdy bochen


Wprost z pieca

Jakimiś li tylko 

Odmrażanymi trocinami

Już  na drugi dzień

Bułeczki jak z gumy

Jak z waty

W dodatku blade

Niedopieczone

A chleb ów już po tygodniu

Okrywa pleśń

I jest już li tylko

Do wyrzucenia

A winien stwardnieć

Stwardnieć na kamień 

I równie smaczny być

Przez cały rok

Lecz jednak dzisiaj

Któż o tym wie

I tak Kpina z Ironią

Zajmują w Polsce

Najbardziej pierwsze 

Niezasłużenie 

Honorowe miejsce

I tak na sztucznym chlebie

Wyrasta już kolejne

Sztuczne polskie pokolenie


I tak te lata 

Te lata absurdów

Coraz dalej biegną

Na oślep już mówiąc

O Unii całą gębą

I ja tymi słowami

Także już tego nie zmienię

Na sztucznym chlebie 

Rośnie już w Polsce

Kolejne sztuczne pokolenie

Poniekąd światowe

I modne

Zupełnie inne

Pełne frazesów 

I tej mowo mowy

I tej mowo trawy

Pokolenie unijne

Na szczęście jednak

W ostatnich latach

Jest prawdziwie Rząd Polski

Próbujący za wszelką cenę

Odwrócić to wszystko

Jednakże  iluż usiadłszy

Z puli polskiego mandatu

Na uniijnych stołkach


Obrosło  w zwały sadła

Ci gotowi choćby już dziś

Wszystko co Polskie

Oddać tej Unii

Zdominowanej przez Niemcy

Tym nawet nie do Warszawy

A do Berlina 

Bliżej niż blisko

Po prostu skundlone

Polskie ciamajdy

Ilustracje 

Archiwum Internetowe

Grzegorz  Kabziński

Stanisław Józef Zieliński

Tekst 

Stanisław Józef Zieliński

7.07.2022

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 27 sierpnia 2020

Miało przecież być inaczej Inną drogą poszedł Los

W Honorowym  Poczcie 

Św. Klemensa

Blog autorski

Stanisław Józef Zieliński




Miało przecież

Być inaczej

Inną drogą

Miał iść Los

Jego Ekscelencja

Król Piekarzy i Cukierników

W Gdańsku

W całym Województwie Pomorskim

W całej Polsce

I na całym Świecie

Andrzej Szydłowski

W miesiącu Wrześniu

Anno Domini 2020

Świętuje 70 Lat



Zatem Czcigodny Jubilacie

Przyjmij już teraz

Od wszystkich Zjadaczy

Naszego Powszedniego

A i od zjadaczy Twoich

Pysznych Deserów

Tradycjne

Polskie


Życzymy Życzymy

I Szczęścia i Błogosławieństwa

Przez Serce Maryi

I od swego Patrona

Św. Klemensa

I Św. Jana Pawła II

Której Delegację

Piekarzy i Cukierników


na Specjalnej Audiencji

Ongiś w Watykanie

Podejmował


I ode mnie piszącego te słowa

Sto Sto Sto

I Sto po Sto Lat

W Szczęściu po same brzegi



Miało przecież

Być inaczej

Inną drogą


Miał iść Los

Zanim stałeś się

Piekarzem

W tej symbiozie

Ze Swoim Ojcem

Zawsze wszędzie

I razem 

I wprost

Senior Rodu i twórca dynastii Piekarzy i Cukierników 

- Józef Szydłowski


Ojciec liczył

Na to wsparcie

Piekarz to ta

Szansa szans

I tak nie wiadomo kiedy

Strzela Siedemdziesiąt lat

Msza Św. w Kościele p.w. Piotra i Pawła podczas Święta Chleba,  8 sierpnia chyba w 2008 roku. Wtedy Święto Chleba trwało dwa dni, na Targu Węglowym. Piekarnie i Cukiernie Gdańska, Trójmiasta i Pomorza jakże wystawne miały stoiska. To były arcydzieła sztuki wystawienniczej w skali Polski, Europy i Świata. Czas najwyższy przywrócić taki charakter Święta Chleba , a ten, kto doprowadził do tego, że Święto Chleba brutalnie zepchnięto do jarmarcznych nawet nie gminnych budek przed Dworem Artusa - winien co najmniej przez miesiąc mieć zakaz spożywania chleba  i trzy miesiące chodzić w worze pokutnym...Tropy śledztwa prowadzą do Pawła Adamowicza, ówczesnego Prezydenta Miasta Gdańska, (Aleksandra Dulkiewicz była wtedy wiceprezydent)  swoją pazerną bezzasadną decyzją przyczynił się  do takiego stanu rzeczy czyniąc ogromną szkodę dla  cąłego środowiska piekarsko-ckierniczego.   


I są czasy jakże inne

Wprawdzie Polska

Wolna jest

Konkurencji

Coraz więcej

I chyba jak nigdy dotąd

Polskich racji

Także tych


Piekarskim Piecu

Jakże bardzo

Trzeba strzec

Tu reklamy nawet krzyczą

A jakże wielu

Ciągle o tym

Nie wie

Miast pieczywa

Prosto z pieca

Zamrożone całym wiekiem

Przywożą nam

Prosto z Niemiec

I li tylko odgrzewane

I tak już

W każdym hipermarkecie

I jakże szczyci się tym nawet

Hipermarket Carrefour

I hipermarket Liedl



I nierówna jest ta walka

W tym ów cały

Ból i żal

Miało wszystko

Być inaczej

I Piekarze wszyscy razem

Solidarnie mieli trwać



Jednak stało się inaczej

Zamiast buntu

Słowa weta

To z Polskiej Piekarskiej Braci

Jest zaledwie kilku

Z chlebem swym

W hipermarketach


Po cichu

Szeptem


Gdzieś na marginesie

Ot historyczna już

Polska etykieta



I gdzie Twoje

Słowo Królu

Królu i Cukierników

I Królu Piekarzy

Nasi Cukiernicy

I Nasi Piekarze

Ze swoim chlebem

Zawsze byli w Polsce

W każdym Polskim Sklepie

A zostały im tylko

Sklepiki niewielkie

I coraz dalej


Coraz dalej na marginesie

Spycha ich

Ów wielki światowy handel

Królu Piekarzy i Cukierników

A ów światowy tytuł

Otrzymałeś od

Światowej Federacji

Piekarzy i Cukierników

Przed laty

Na Krecie


Czy na ten ład w handlu

Dajesz przyzwolenie

Czy chociaż raz

Przeciwko temu

Widocznie mocno

Skinąłeś berłem





A tak miało być inaczej

Piekarze i Cukiernicy

W Polsce

To miało być

To Polskie Lobby

Silne

Mocne

Tymczasem zamiast

Mocnej pozycji Włodarza

Coraz więcej

Piekarniczej i Cukierniczej Braci

W Naszej Wolnej

Niepodległej Polsce

Istnieje po prostu

Jakkolwiek

Ażeby tylko

Jakoś przetrwać

W tych tak bardzo

Demokratycznych czasach

Bo tak jakoś dziwnie

Rozsypało się to

Całe Polskie

Piekarnicze i Cukiernicze


Lobby

Przez całe 

Dziesiątki lat

Tak mocno scementowane

Tak bardzo 

Ze sobą zżyte 

Bractwo

Całą mocą 

Swojego Cechu

W Mieście Gdańsku



I już kolejny rok mija

Jak tu ktoś inny spija

Tę śmietanę

I ktoś inny

Zbiera ów

Codzienny utarg

Bo nie ma komu

Wołać o odmianę

Król Piekarzy i Cukierników

Jego Wysokość 

Andrzej Szydłowski

Przed Ołtarzem Św. Klemensa w Kościele p.w. Piotra i Pawła w Gdańsku, a działo się to jeszcze wówczas, gdy Starszym Cechu, tzw. Cechmistrzem Piekarzy i Cukierników był ...Mieczysław Nowak, właściciel Cukierni Bajadera w Gdańsku - Wrzeszczu.

Twierdzi że ma już

Lat siedemdziesiąt

Synom przekazał

Włodarzenie

Piekarniczym Stanem

I z racji wieku

Już po prostu usiadł


Aż Święty Klemens

Nie może w to uwierzyć

Bo Andrzej Szydłowski

To przecież zawsze taki lew

I orzeł i sokół w jednym

A tymczasem

Wszystko jeden valkower

A  do lat osiemdziesięciu

Godnie prezentują 

Ów Cukierniczy i Piekarniczy Stan

Li tylko tacy szaleńcy

Ot tacy szaleńcy 

Jak Zygmunt Spadliński

Piotr Gotowała 

Obecnie i Starszy Cechu

Walcząc ze wszystkim Dookoła

Także i z unijnymi Cenami

Aby zachować

Ów prawdziwy smak

Polskiego Chleba

By było zawsze jak było

Nie inaczej

By chleb był świeży

Wprost z pieca

A nie stuletni

Li tylko

Odmrażany

Na Polski Rynek

Całymi tirami 

Wprost z Niemiec  przywożony

Jako ów asortyment

Drugiej kategorii

Kiedy na to wszystko

Podniesiesz głowę

Królu

A może jednak

Już godzisz się

Z tym wszystkim

Na zawsze

Z niepokojem patrząc

Na coraz wyższą falę

Która coraz bardziej

Całą Polskę zalewa

I nie masz już

W Gdańsku

Prawdziwego Święta Chleba

I te złe trendy

Idą coraz dalej

By to wszystko odwrócić

By to wszystko przywrócić

Ile siły trzeba

Armii Piekarzy trzeba

A tu


W tym Polskim

Piekarniczym Stanie

Li tylko ostatni

Ostatni Mohikanie

I spośród nich co rusz

Wykrusza się kolejny

Kolejny Nestor 

W kolejnych przedbiegach

I nawet Cyprian Kamil Norwid

Niewiele wskórać może

Swoimi słowami

Którymi czynił tak wiele

Przez tak wiele lat

Z troski o Polskę

Czynił  z serca wprost

Czynił z serca wprost

A na których wyrosły

Całe Polskie

Patriotyczne Pokolenia 

Kruszynę chleba

Podnoszę z ziemi

Przez uszanowanie

Dla darów Nieba

Tęskno mi Panie

Ilustracje  i tekst 

Stanisław Józef Zieliński


28.08.2020 r