W rzemiośle zawsze
To już tradycja
Jeśli ślub bierzesz
Dwa światy
masz
Tym jednym
światem
To Twoja
Firma
Tym drugim
światem
To jest Rodzina
Sakramentalnie
Uczciwie
Do ostatniej
kropli
Swojego
żywota
Nie masz
zwolnienia
Nie ma urlopu
Załoga także
Rodziną jest
Jaka zapłata
Taki ich żywot
Jaka jest
praca
A jaka firma
Taki jest
szef
Ot i ta cała
Arytmetyka
I tak od
zarania
I tak ma być
zawsze
Żaden
chociażby
Najnowszy trend
To jest ta przystań
I port i kotwica
A także i
mój azymut
W każdym
człowieku
Widzieć
człowieka
I
niezachwianie
Człowiekiem
być
I to ten
klimat
A
konkurencja
A
rywalizacja
Rzecz
oczywista
Żyj i daj
żyć innym
Ale i swego
Trzeba
zawsze strzec
Firma to
wolność
To
niezależność
Gdy złych decyzji
Nie czyni
rząd
Najlepiej
jeśli
Nam nie
przeszkadza
Tak mówiąc
szczerze
I mówiąc
wprost
Gdy silne
firmy
Po cóż za
rękę
Prowadzić
nas
Lecz
prowadzili
Wepchnęli koncerny
Wepchnęli
hipermarkety
I przywileje
im także dali
I ponoć
Polska
Jest krajem
wolnym
Tu nie ma
szans
Nie ma już
Tyle piekarni
i cukierni
Ostali się
Ostatni
Mohikanie
Skanseny pięknej
Bogatej
rzemieślniczej historii
Lecz i ich
zmienicie
Unijny wiatr
Jeśli dalej tak będzie
Gdy zamiast
Czasu polskiego
Li tylko
Unijny będzie czas
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław
Józef Zieliński
19. 03. 2024









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz