wtorek, 15 listopada 2022

Ten Nasz Pociąg Z Naszego Polskiego Wschodu

Ten Nasz Pociąg

Z Naszego Polskiego Wschodu


Jakże ogromny

Był ów skład

Z Naszego Kresowego Łucka

Przewoziliśmy wszystko

Co tylko dało się

Zabrać do  tego pociągu

Mama była zawsze

Taką bardzo zaradną osobą

I nawet w największym Niebezpieczeństwie

Nigdy nie traciła głowy

Zabierała więc do pociągu

I maciorę z prosiętami



I krowę

I gdzie tylko był jaki postój

Wyskakiwała z pociągu

Na nasyp i skubała trawę

By te swoje pociechy w pociągu


Móc jakoś wykarmić

I w tymże pociągu

Było dla nas mleko

Świeżutkie od krowy

Świeżutkie  mleko
 

Prosto od krowy


Marzenie ściętej głowy

A jednak

Prawdziwy cud

A wszystko Mamo

Dzięki Tobie

I jechał tym pociągiem

Nasz Cały Rodzinny Klan

I zegarmistrz

I jubiler

I krawiec

I szewc

I Ojciec  Kresowy Chłop

Choć w myślach

Bowiem walczył na froncie

Pragnący mieć dalej

Swoje gospodarstwo

Wszystkie nasze

Rodzinne profesje

Nasze rodowe wiano

A każdy tak bardzo

Był zapatrzony w swój zawód

I było to przeświadczenie

Już od dziecka

Bez zawodowej pasji

To to na zawsze utracone szczęście

To to życie które

Przechodzi tylko obok

To ta utrata tej tożsamości

Utrata tego smaku żywota

By pełnią siebie

Codziennie żyć

W tym pociągu

Ze  swojego świata


Do nowego swojego świata

Jechało wtedy wszystko

I ja Zbigniew Kaliszczak

W wieku siedmiu lat

Wiedziałem od Mamy że

Pozostać w naszym

Rodowym Łucku

To jeszcze większa niepewność

To jeszcze większe zagrożenie

I jeszcze większy strach

Zostawały przecież

Śmiertelnie groźne dla nas

Ukraińskie Bandy UPA

Tym pociągiem

Jechał z nami

Nasz jakże drogi nam

Nasz Cały Rodowy

Łucki Świat

Nasze Kaliszczakowe Kresy

I wlokły się dni

I wlokły się tygodnie

I trzeba było to wszystko

Jakoś przetrwać

Jakoś przetrzymać

Aż pociąg dotarł na tę

Stację na Mazurach

Z napisem Pasłęk

To była ta nasza

Wielka Wyprawa Rodowa

Wszystich Kaliszczaków

Z Naszego Kresowego Wschodu

Na Nasz Polski Powojenny

Odzyskiwany Zachód

By tutaj wszystko


Każdy po swojemu

Zaczynać od początku

Ile w tym było

Biblijnej Arki Noego

Ratującej nas

Z Wojennego Potopu  

By wreszcie stanąć

Na bezpiecznym lądzie

Pod Twoim Panie

Ogromnym ciepłym słońcem

Gdzie bezpieczne były

I niebo i pole i las

 

Ilustracje

Archiwum 

Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst 

Stanisław Józef Zieliński

16.11.2022

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz