niedziela, 13 listopada 2022

Każdy chce iść swoją drogą

 

Każdy chce iść 

Swoją drogą

I na swój sposób

Czynić poddanym

Swój cały świat

I po swojemu

Chce swój dom urządzić

I tak oryginalnie iż


Już po klamce

U wejściowych drzwi

Widać że to jest

Jego dom

 

I tak postąpił także

I Syn Mariusz

A Ty Zbigniewie

Mistrzu Piekarzy i Cukierników

Nawet nie dziwisz się

Temu wszystkiemu

Bierzesz wszystko tak jak jest


A więc i to wsparcie

Z doskoku

I to zajrzenie

Od czasu do czasu

I jednocześnie 

Jesteś dumny z tego 

I mówisz

Mój Syn Mariusz 

Moja krew

Gorliwie idzie moją drogą

Bowiem uparcie 

Dąży do swojego celu

I dumny jesteś z tego

Bo Twoje każde spotkanie

Z Synem Mariuszem

To to spotkanie

Całkowicie Niezależnego

Z całkowicie Niezależnym

A Ty Mistrzu  Zbigniewie

Tak chodziłeś koło

Swojej Firmy

Dzień w dzień

Ile razy już o samym świcie


I ile razy powtarzałeś

Przed samym sobą  

W lustrze

Kiedyś Syn

Przejmie moją Cukiernię

Przy ulicy Długiej

I historia jakże piękna

I marka znana od lat


Właśnie na dobry deser

Na dobry deser choćby do kawy

Stawia każdy i to każdego dnia

Bo to i klucz do nastroju


I klucz do klimatu

I do kaduków stu

Każdy mówi

Przecież bez kawy

I dobrego deseru

To przecież ani rusz

I co wtedy

Nie jesteś sokół

Nie jesteś orzeł

Bo przez dzień cały


Trapi Ciebie sen

I nic tylko

Ciężkie chmury

Siedzą na Twoim czole


I nas Sześciu  Braci

Każdy Piekarz

I Cukiernik każdy

I każdy przecież

Mocno na swoim

Mocno zapisany u swojej klienteli

A jest to i Gdańsk Morena

I Gdańsk Ulica Długa



I Gdynia 

I Gdynia Orłowo

I Szczecinek

I Koszalin

I każdy rad że tak mocno

Tak mocno jest u siebie

I byłeś wprost pewny

Mistrzu Zbigniewie że

W tym Rodzinnym 

Klanie Cukierniczym

Sekstecie  Kaliszczaków

Mocno usadowi się także

I  Syn 

A On jednak patrzy

Zupełnie inaczej

Patrzy tak jak patrzy to

Polskie Młode Unijne Pokolenie

I tylko z Unią bo twierdzi że

Bez Unii ani rusz

I to już widać z daleka

Nie tylko Cukiernia ale i 

Także i Parlament

Wolne Miasto

Powiewają nawet

Unijne flagi mimo iż Ty

Panie Zbigniewie

Twierdzisz inaczej

I może nieraz z Synem

Ta rozmowa nieco trudna

Bo swoje wiesz

Polska to nie to samo

Co Unia

A Unia przecież

To nie to samo

Co Polska

I  nawet te trendy

Nie uważasz 

Za zdrowe do końca

Bowiem ten ma stabilną

Sytuację na świecie

Gdy jest na swoim


I to swoje  ma obwarowanie

Narodowe i rodzinne

I w tym widzi swój kult

I to Swoje 

Niezależnie od trendów i mody

Potrafi mocno trzymać 

W swoich  dłoniach

Jako to wiano rodowe

Lecz i dumny jesteś

Może choć czasami iż

Twój Syn Mariusz

Twój taki buntownik

Buntownik  także 

I wobec Ciebie

I jeśli nawet spada

To zawsze na te cztery łapy

I tak całym sobą

Idzie li tylko

Swoimi drogami

I tylko tak na tym świecie

Widzi to swoje miejsce

I tak widzi

To swoje Westerplatte

I te swoje Termopile

I jest ten pokoleniowy

Rozdźwięk między Wami

Który to rozdźwięk

Już jeden z fraszkopisarzy

We fraszce zapisał

Ojcowie

Termopile

Synowie 

Za ile

Lecz kiedy i ich

Czas wojowania przeminie

Czy na pewno


Każdy przy swoim

Przekonaniu wytrwa

A może jednak

Wtedy Twój Syn Mariusz

Wspomni o Tobie

Ojciec Zbigniew

Widział te sprawy inaczej

I jednak i chyba jednak

Miał rację

Dokąd ja idę

On już wtedy

Stamtąd wracał

Biada tym

Kto swoje życie wystawia


Na ciężką próbę

Ponad tę ciężką próbę

Jednakże dokonało się

I trzeba to 

To chomąto nieść bo

Nie ma ma innego wyjścia

Chociaż to wyjście 

Te obecne  trendy

Poniekąd modne i nowoczesne

Jednak  tak naprawdę


 

Jednakże summa summarum

Przy ulicy Długiej

Była taka 

Dobra Cukiernia iż

Tylko tak trzymać

I dalej iść

 Nawet i w zaparte

Nawet i wbrew sobie

Bo to jest  przecież

To Swoje 

Rodowe Westerplatte 

Cały Rodzinny

Kaliszczakowy Klan

A jednak

A jednak

Jest zupełnie inaczej

Niż mogloby być

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Jozef Zieliński

14.11.2022

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz