Stanisław J. Zieliński
Złota Saga
Cukierników Polskich
Z Panem
Zbigniewem Kaliszczakiem
Gdy ma być w Gdańsku
Twój słodki dzień
Panu Zbigniewowi Kaliszczakowi
Nestorowi Cukierników Gdańskich
W serdecznej dedykacji
Autor
Był
rolnikiem
Był polubił
Chłopski
świat
Był polubił
Swoją ziemię
Swoją schedę
Tak gorliwie
Aż po każdą
cząstkę dnia
Synu
Synu
Synu Mój
W życiu
zaznasz
Wiele
szczęścia
Jeśli
znajdziesz
Zawód swój
Były to
dalekie strony
Ukraina
Wielki Łuck
I ta duma
Człowiek
wolny
I ta duma
Polska Wiara
Polska Mowa
Polski Strój
Ta przestrzeń
I to pole
I Twój wszędzie
Ukraina Kraj Dzieciństwa
Spokrewniona
z nami mocno
Spokrewniona
z całą Polską
Prastara
Kijowska Ruś
Moja duma
Moja łza
Wszystko
dzisiaj
Z moich
wszystkich
Dobrych lat
Już strzeliło
mi
Półwiecze
W Gdańskim
W Moim
Drogim Gdańsku
Gdzie Mój Słodki
Wielki Świat
Tu przecież
Ulica Długa
Ów
szczególny
W Mieście
Trakt
Tu mój
charakter
Moja duma
Moje wszystkie
Myśli mam
Myśli Moje
Myśli
Gdańskie
Tak
codziennie
Zawsze moje
I ta Prawda
Żem
Kaliszczak
Pan Zbigniew Kaliszczak
Chyba o tym
Wiedzą
wszyscy
I po deser
Swego życia
I po drodze
I specjalnie
A iluż nawet
codziennie
Goszczą w Mojej
Cukierni
Cukierni
Kaliszczak
Goszczą w
Mojej Kamienicy
Tutaj lody
Tutaj kremy
Najwspanialszych
tortów moc
Ciast
przeróżnie przekładanych
I drożdżówek
I jagodzianek
Aż w oczach
wiruje świat
I tak zawsze
W tejże
Cukierni Kaliszczak
W domyśle
Zbigniew
I tak jest już
od pół wieku
Jak te
wszystkie
Słodkie
smaki które już
Każdy
Gdańszczanin
A i do
Gdańska
Przybyły
turysta
Jak
nadzwyczaj
Dobrze zna
I dziś cały
Gdańsk
Wie o tym
I już wszystkie
wiedzą lata
Dzień smutny
Dzień ponury
Dzień
żałosny
Gdy bez
ciacha
W tejże Cukierni
W tejże
Przystani
Wszystkich
Dobrych
Słodkich
Smaków
Pana
Zbigniewa Kaliszczaka
Przy Ulicy
Długiej w Gdańsku
Bez tej
baterii ciast
W Cukierni
Kaliszczaka
I tak idzie
Firma Moja
I tak idą
Moje dni
Ongiś Firmę
Sam
ciągnąłem
Dzisiaj mi
pomaga Syn
Jest więc
Dyrektor Swój
I Skarbnik
I zasada pół
na pół
No i wóz
nasz
Coraz większy
Bo przybywa
w wozie kół
I jest
Cukiernia przy Kartuskiej
I przy
Staromiejskiej też
Dzień musisz
zacząć
Z Panem Zbigniewem
Kaliszczakiem
Słodki dzień
I tak zawsze
Tutaj jest
Niby dzień
do dnia
Tak bardzo podobny
Jednak
przecież
Zawsze inny
Zawsze
przecież
Taki nowy
I ów deser
I ów deser
Pączuś
pulchny
I drożdżówka
Może strucla
Wiśnia
śliwka
Prosto z
pieca
Kusząco ociekająca
Tak od razu
Na dzień
dobry
I napuszona
śmietanką kawa
I podręczna
I
nierozłączna
I od razu
Smak ten
widzisz
I od razu
Smak ten słyszysz
Mówi o nim
I nim kipi
Aż kipi
Cała Ulica
Długa
Takie to już oko Mistrza
Mistrza Pana
Zbigniewa Kaliszczaka
No i człowiek
Jest
szczęśliwy bo
Szczęśliwie
dzień zaczyna
Nawet czasem
Neptun zerknie
Jagodziankę
choć na ząb
I Pirat
Andrzejek
Choć przez okno
Czasem
zerknie
Chociaż na
jakiś
Wyeksponowany
na witrynie
Napuszony
bez
I jest każdy
Anioł
Człowiek
I znowu szczęśliwy dzień
Gdy w
Cukierni
Pana
Zbigniewa Kaliszczaka
Chociaż w
biegu
Mimo woli
Mimochodem
Drugie
Trzecie
Bowiem tutaj
Tylko warto
Ilustracje
Stanisław Zieliński
Archiwum Internetowe
Album Rodzinny
Pana Zbigniewa Kaliszczaka
Tekst
Stanisław J. Zieliński
24. 07. 2002







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz